Malediwy – białe plaże, turkusowa woda i palmy kokosowe. Jeśli wydaje się Wam, że takie rzeczy dla zwykłych śmiertelników dostępne są tylko na pocztówkach (w wersji retro) i na tapecie na pulpicie (w wersji współczesnej) to czytajcie dalej – Malediwy są dużo bardziej osiągalne niż mogłoby się to wydawać!

Malediwy – gdzie to w ogóle jest?

Malediwy to archipelag wysp pochodzenia wulkanicznego położony na Oceanie Indyjskim, na południowy-zachód od Indii. Archipelag składa się z aż 1200 wysp pogrupowanych w 26 atoli.

Tu od razu pozwolę sobie na małą dygresję dotyczącą tego, co to jest i jak powstaje atol.

Wyobraźcie sobie czynny wulkan na oceanie. Po pewnym czasie, kiedy wulkan staje się nieaktywny w wyniku erozji zaczyna się obniżać, jego zbocza wygładzają się. Dzięki temu na jego zboczach pod wodą zaczyna narastać rafa koralowa, która rośnie maksymalnie na 50-60 metrach pod wodą. Wulkan dalej się obniża, rafa dalej narasta i tworzy pierścień u jego podnóża, płytko pod powierzchnią wody. Kiedy wulkan całkowicie zniknie pod lustrem wody otaczająca go rafa koralowa utworzy lagunę – obszar płytkiej wody w miejscu gdzie był wulkan. A z kruszącej się rafy koralowej utworzą się te bajeczne białe plaże – wyspy atolu.

Fajne, prawda?

Wracając do Malediwów – wysp jest 1200, z tego około 300 jest zamieszkanych. Największa z nich ma 7,8 km długości i 3,4 km szerokości. Male, które jest stolicą tego kraju, zajmuje powierzchnię jedynie 5.8 km², czyli mniej więcej tyle ile… 2/3 powierzchni Mielna!

Pomimo małej powierzchni całkowitej wszystkich wysp (ok 300 km²) Malediwy są rozległe powierzchniowo. Odległość z południowego krańca do północnego wynosi ponad 800 km!

Malediwy to najniżej położone państwo świata, jego najwyższy szczyt jest najniższym na świecie (brzmi dziwnie, ale to prawda!) i znajduje się… ok. 2 m. npm. Tak, DWA metry nad poziomem morza! Jeśli mieszkacie w bloku, to sąsiad nad Wami jest wyżej niż najwyższy szczyt Malediwów 😉 Właśnie dlatego należy się spieszyć z ich odwiedzeniem, bo z powodu wzrastającego poziomu wód oceanicznych za kilkadziesiąt lat Malediwy mogą zniknąć z map.

Malediwy

Malediwy

Różnica czasu między Polską a Malediwami wynosi 4 godziny, słońce wschodzi między 6 a 7 rano, a zachodzi między 18 a 19.

Najlepsza pora na pobyt na Malediwach to czas od grudnia do końca lutego, jest wtedy najlepsza pogoda – mało deszczu i relatywnie nieduża wilgotność. W marcu i kwietniu też powinno jeszcze być OK, potem pada dużo więcej, ale podobno to najlepszy czas dla surferów.

Aby wjechać na terytorium Malediwów musicie otrzymać wizę. Wiza turystyczna do 30 dni jest bezpłatna i jest wydawana na lotnisku po przylocie.

Tu mała uwaga w kwestii wiz – jeśli macie długą przesiadkę w Male i chcielibyście w tym czasie zwiedzić stolicę, weźcie pod uwagę, że nie otrzymacie wizy jeśli Wasz pobyt na Malediwach będzie krótszy niż 8 godzin. W drodze powrotnej lecieliśmy tak, że wracaliśmy ze Sri Lanki, mieliśmy 5 godzin przerwy w Male i następnie lecieliśmy do Warszawy. No i niestety nasze nadzieje na ostatnie malediwskie śniadanie i spacer po targu rozwiała pani celniczka informując, że niestety nie otrzymamy wizy na tak krótki czas i musieliśmy ten czas przeczekać na lotnisku.

Malediwy są krajem muzułmańskim. W 100%, przynajmniej oficjalnie. Ma to swoje liczne konsekwencje, ale o tym wspomnę w dalszej części tekstu. Aby zostać obywatelem tego kraju trzeba przejść na islam. I odwrotnie: jeśli Malediwczyk wyrzeknie się wiary muzułmańskiej traci obywatelstwo.

Same Malediwy są bardzo ciekawym państwem, w którym skala pewnych problemów jest dużo większa, niż mogłoby nam się wydawać. No bo co w takim wyspiarskim państwie robić ze śmieciami? Jak rozwijać system edukacji i służby medycznej? Skąd brać wodę pitną? I prąd? Opowiadamy o tym w poście z wyspy Huraa, na której się zatrzymaliśmy.

Na Malediwy można pojechać na dwa sposoby: luksusowo i budżetowo.

Malediwy – sposób pierwszy: luksusowo

Najprościej: wykupić wakacje w biurze podróży i pojechać do jednego z ponad 70 resortów znajdujących się na Malediwach. Ewentualnie kupić bilety lotnicze i pobyt w resorcie zamówić sobie przez booking.com, np. w takim Cocoa Island. Jeśli ktoś twierdzi, że by nie chciał (choć na jeden dzień!) – kłamie. Na Malediwy to sposób łatwy, przyjemny i… niestety bardzo drogi. Poza tym w zamyśle nie ma być dostępny dla wszystkich, czyli luksusowy właśnie. My nie byliśmy (jeszcze?), ale interesowaliśmy się tematem.

Każdy z resortów znajduje się na swojej prywatnej wyspie – jednej, albo kilku połączonych deptakami. Bardzo często znajdują się na nich słynne „domki na wodzie”, czyli prywatne apartamenty, z których można zejść prosto w ciepłe wody laguny. Niektóre z nich mają nawet swoje prywatne sztucznie usypane małe, piaszczyste wysepki!

Bungalow z prywatną wysepką w jednym z resortów

Bungalow z prywatną wysepką w jednym z resortów

W resortach dominuje znana nam kultura zachodnia, czyli jest bardzo… europejsko. Ponadto nie obowiązują żadne ograniczenia związane z islamem. Można zjeść wiele europejskich potraw, a także napić się klasycznych zachodnich drinków. Nie ma żadnych specjalnych wymogów dotyczących ubioru. Czyli jest… jak w Europie, tylko widoki ładniejsze i woda cieplejsza 🙂

Słyszałam także, że niektóre resorty ustalają swoje prywatne strefy czasowe! Aby goście nie tracili słońca pochrapując nad ranem w łóżku zegary ustawia się w taki sposób, aby słońce wschodziło nie o 6, ale o 8, a zachodziło o 20 (zamiast 18). Sprytne, nie? Kto bogatemu zabroni.

I na koniec jeszcze jedna ciekawostka: w resortach nie ma komarów, ani innych irytujących owadów. Teren jest spryskiwany, aby je wybić. W związku z tym nie ma także ptaków. Niebezpieczne kokosy ścina się z plam, w miejscach gdzie znajdują się ludzie – bo są dla ludzi niebezpieczne. To akurat jest całkiem zmyślne – kokos spadając z drzewa może nawet zabić! No ale tego problemu w resortach nie mają. Nie mają także problemu z sadzeniem w piasku roślin, które potrzebują żyźniejszej gleby. Po prostu rośliny są zakopywane w piasku w doniczkach – a wyglądają jakby rosły tam naprawdę!

Aha, gdyby ktoś pytał – nie jestem uprzedzona do resortów. Po prostu warto być świadomym, co kryje się pod grubą warstwą słodkiego europejskiego lukru.

Malediwy

Malediwy

Malediwy – sposób drugi: budżetowo

Drugi sposób jest dużo bardziej przyjazny dla portfela, a jednocześnie pozwala doświadczyć wszystkiego, co najlepsze na Malediwach. Różnica polega na tym, że zamiast w luksusowym resorcie zatrzymujecie się w pensjonacie znajdującym się na lokalnej wyspie.

Wyspa lokalna to wyspa zamieszkana przez miejscowych – Malediwczyków. Większość mieszkańców wysp lokalnych pracuje w pobliskich resortach.

Turystyka na wyspach lokalnych na Malediwach jest relatywnie młoda – dopiero od 2009 obywatele mogą zgodnie z prawem otwierać swoje prywatne pensjonaty dla turystów. Pobyt na wyspie zamieszkałej przez miejscowych ma ten dodatkowy atut, że możecie poobserwować życie lokalnej społeczności. Społeczności zamieszkującej malutką wysepkę na Oceanie Indyjskim – życie w takim miejscu płynie inaczej niż w Europie.

Wschód słońca na wyspie Huraa

Wschód słońca na wyspie Huraa

Pobyt na lokalnej wyspie wiąże się też z pewnymi ograniczeniami wynikającymi z pobytu w społeczności muzułmańskiej:

  • Nie ma alkoholu. Żadnego. Jedyna namiastka, jakiej możecie doświadczyć to totalnie bezalkoholowe piwo. Na Malediwy w ogóle nie można wwozić swojego alkoholu, ani nigdzie nie można go nabyć. Jedyny wyjątek stanowią resorty – ale one rządzą się swoimi prawami. W zamian możecie napić się całej gamy pysznych, świeżo wyciskanych soków owocowych.
  • Na terenie wyspy obowiązuje odpowiedni ubiór. Malediwki ubierają się najczęściej od stóp aż po szyję, a włosy zakrywają chustami – hidżabami. Stroje są kolorowe, jedynie w Male widzieliśmy może ze dwie kobiety ubrane dodatkowo w nikaby, czyli zasłony na twarz pozostawiające (lub nie) jedynie małą szparę na oczy. Mężczyźni ubierają się bardziej w stylu zachodnim. Turyści traktowani są z taryfą ulgową, ale należy mieć na względzie szacunek do lokalnej społeczności. W końcu jesteśmy tam jedynie gośćmi. Na spacer po wyspie dłuższa spódnica lub spodnie (dobrze mieć przynajmniej zakryte kolana) + niezbyt wydekoltowana bluzka, czy koszulka na krótki rękaw (raczej nie na ramiączka) są OK. Ja nosiłam do tego chustę zamotaną na szyi i mój strój nigdy nie wzbudzał niepotrzebnej uwagi. Przydatne informacje o ubiorze na Malediwach możecie przeczytać tutaj.
  • Analogiczna sytuacja z ubiorem dotyczy także publicznych plaż. Malediwki kąpią się w pełnym ubraniu, co dla nas może wydawać się dziwne, ale w tej kulturze jest to absolutnie normalne. Nawet mężczyźni najczęściej kąpią się w koszulkach i dłuższych spodenkach kąpielowych. Jeśli chcecie korzystać z publicznej plaży należy stosownie ubrać się do kąpieli. Kobiety mogą założyć koszulkę z krótkim rękawem i spodenki do pływania (boardshorty, ale może nie takie króciutkie), podobnie mężczyźni. Po wyjściu z wody dobrze jest jak najszybciej zakryć kolana i ramiona. Jeśli te zasady nie za bardzo Wam odpowiadają, mam dla Was dobrą wiadomość. Większość lokalnych wysp, w szczególności te, na których znajdują się pensjonaty dla turystów, posiada plaże bikini (bikini beach). To wydzielone plaże, na których można opalać się i kąpać „w stylu europejskim”, czyli w normalnych strojach kąpielowych. Na tych plażach są tylko turyści. Miejscowi wiedzą o tym i po prostu tam nie chodzą.

Bardzo polecamy taki sposób na urlop na Malediwach. Turyści z resortów przyjeżdżają na wycieczki na lokalne wyspy, żeby „podglądać życie lokalnej społeczności”, a Wy będziecie na niej cały czas!

W dalszej części tekstu skupiam się na organizacji wyjazdu na Malediwy właśnie z tej perspektywy.

Malediwy – którą wyspę wybrać?

OK, zdecydowaliście, że jedziecie na lokalną wyspę. Tylko jak tu zdecydować na którą? Wybór nie jest prosty. Każda jest trochę inna i oferuje różne rzeczy – na jednych rośnie dużo drzew owocowych, na innych jest mnóstwo krabów. Przy wyborze polecam wziąć pod uwagę:

  • Wielkość wyspy i liczbę pensjonatów, które się na niej znajdują. Według nas im większa wyspa, tym lepiej, bo to oznacza więcej miejsc do spacerowania. I im mniej pensjonatów, tym lepiej, bo to oznacza, że nie będziecie otoczeni ze wszystkich stron przez turystów. Bardzo popularna wśród indywidualnych podróżników (backpackerów, czyli budżetowych turystów z plecakami) jest wyspa Maafushi. Nie byliśmy, ale nie polecamy – podobno jest już tak napakowana turystami, że straciła swój urok.
  • Odległość wyspy od lotniska. Ta informacja ma duże znaczenie przynajmniej z dwóch powodów. Pierwszym jest transport – należy zorientować się jakie są możliwości dostania się na nią z lotniska (czyli de facto z Male) – czy pływa na nią (i jak często) lokalny prom, czy można dostać się wynajętą motorówką (im dalej tym drożej), albo wodolotem. Drugi powód to czas – ile czasu zajmie Wam dostanie się tam? Zastanówcie się, czy na przykład 6-7 godzin na lokalnym promie to nie za długo. Oczywiście to zależy od tego, ile czasu w ogóle macie zamiar spędzić na Malediwach. Dodatkowo im dalej od Male, tym mniej turystów.
  • Plaża bikini. Osobiście uważam, że warto, żeby była taka na wyspie (nie wszystkie wyspy taką posiadają!) – nie musicie wtedy martwić się o swój strój na plażę.
  • Lokalna rafa koralowa (house reef), czyli rafa koralowa położona w bezpośrednim sąsiedztwie wyspy, przy plaży. Warto doczytać w internecie, czy na wyspie, którą wybraliście jest lokalna rafa i w jakim jest stanie. To daje Wam możliwość snorklowania wprost z plaży – za darmo. Jeśli takiej rafy nie ma, to będziecie zmuszeni do wykupienia wycieczki motorówką, która zawiezie Was do najbliższej rafy.
  • Wybierając pensjonat, np. poprzez booking warto czytać opinie innych użytkowników – na Malediwach jest wiele pensjonatów, które mają oceny powyżej 9, a także 9,5.

My wybraliśmy pensjonat Huraa East Inn na wyspie Huraa. To był optymalny wybór pod względem wielkości i popularności wyspy i płynie się na nią lokalnym promem z Male jedynie 1-1,5 godziny (dwa promy po południu i dwa powrotne rano). O Huraa opowiadam Wam w tym poście.

Huraa East Inn

Huraa East Inn

Ponadto warto zwrócić uwagę na pensjonat Starfish Inn na wyspie Nilandhoo, który prowadzi Polka mieszkająca na Malediwach: Magda Typel. Zajrzyjcie na jej blog: Dzienniki Typelka.

Na ile jechać na Malediwy?

My połączyliśmy pobyt na Malediwach z roadtripem po Sri Lance – w sumie nasz wyjazd trwał 24 dni, z czego 6 spędziliśmy na Malediwach, a resztę na Sri Lance. I to było optymalne, chociaż chętnie zostałabym dłużej. Ze względu na tak krótki pobyt wybraliśmy wyspę, która znajduje się relatywnie blisko Male. Jeśli chcecie spędzić na Malediwach na przykład 2 tygodnie fajnym pomysłem jest pobyt tydzień na jednej wyspie, a drugi tydzień na innej lokalnej wyspie.

Jak dolecieć na Malediwy?

Nie ma lotów bezpośrednich z Warszawy do Male, nie ma także lotów czarterowych obsługujących biura podróży. Loty z jedną przesiadką oferują linie Emirates (przez Dubaj), Qatar (przez Doha), Turkish Airlines (przez Stambuł) oraz Aeroflot (przez Moskwę). Najkorzystniej cenowo wypada Aeroflot – my lecieliśmy właśnie tak i polecamy. Przesiadka w Moskwie była krótka (2-3 godziny), a bilet kosztował ok. 2100 PLN/os. (lot w drugiej połowie stycznia, bilety kupiliśmy 3 miesiące wcześniej). Lot z Warszawy do Moskwy trwał trochę ponad 2 godziny, z Moskwy do Male leci się około 9 godzin.

Jak poruszać się po Malediwach?

Możliwości jest kilka:

  • Wodolot – niezbędny na dłuższych trasach, niestety bardzo drogi (rzędu 400 USD za osobę!). Widoki z okna – bezcenne. Nie lecieliśmy, ale bardzo byśmy chcieli.
  • Wynajęta motorówka – przydatna, jeśli chcecie oszczędzić na czasie i nie czekać na lokalny prom. Cena zależna od odległości.
  • Lokalny prom. Najtańsza opcja z możliwych. Prom z Male na Huraa kosztował na 1,5 USD za osobę. Poruszanie się lokalnymi promami pomiędzy wyspami jest bardzo tanie. Rozkłady i wszelkie informacje najłatwiej znaleźć tutaj. Strona niestety nie jest zbyt intuicyjna i nie zawiera oferty wszystkich prywatnych przewoźników, dlatego oprócz tego warto zapytać mailowo o możliwość transferu oraz godziny kursowania promów w pensjonacie, w którym macie zamiar się zatrzymać.

Ponadto po Male możecie poruszać się… taksówką.

Więcej o Male przeczytacie tutaj – w tym poście znajdziecie także praktyczne informacje dotyczące transportu.

Co robić na Malediwach?

Na lokalnych wyspach dostępne są prawie takie same rozrywki, jak w resortach:

  • plażowanie, pływanie w oceanie i snorklowanie (czyli pływanie z rurką),
  • wycieczki motorówką na wędkowanie lub nurkowanie,
  • pikniki albo romantyczne kolacje na bezludnych wyspach,
  • tak jak wspominałam – z resortu można popłynąć na wycieczkę na lokalną wyspę,
  • natomiast z lokalnej wyspy można popłynąć na wycieczkę do pobliskiego resortu – i spędzić tam cały dzień korzystając z wszystkich udogodnień (w tym także alkoholu niedostępnego poza resortami). Nie we wszystkich resortach jest taka możliwość.

Wszystkie te wycieczki zorganizuje Wam Wasz pensjonat – zapytajcie o możliwości i ceny. My popłynęliśmy na bezludną wyspę, na której spędziliśmy popołudnie i zjedliśmy lunch (świeża ryba z grilla, pycha!) – kosztowało nas to 45 USD za osobę. Dzień w resorcie to wydatek rzędu 90-150 USD od osoby.

Co zjeść i czego się napić?

W takim miejscu królują świeże ryby, owoce morza oraz pyszne soki owocowe.

Najprawdopodobniej Wasz pensjonat będzie serwował wszystkie posiłki, co jest bardzo wygodne. Często na lokalnych wyspach są także dedykowane restauracje serwujące lokalną i azjatycką kuchnię.

Warto spróbować kokosa wymieszanego z tuńczykiem i cebulką. To nietypowe, jak mogłoby się wydawać, połączenie jest bardzo popularne na śniadanie.

W ogóle kokosa powinniście spróbować na wiele sposobów: wypić wodę kokosową, zjeść miąższ z młodego kokosa, „pianki” ze starszego kokosa i zupełnie twardego dojrzałego kokosa.

Ze słodkości spróbujcie Bon’di – to taki baton w kształcie kiełbaski zrobiony z młodego kokosa i cukru palmowego, owinięty w liść bananowca. Pycha!

Co przywieźć na pamiątkę?

Na lokalnych wyspach są sklepy z pamiątkami, które otwierają się najczęściej wtedy, kiedy… przyjeżdżają wycieczki z pobliskich resortów. Można w nich zakupić wiele różnego rodzaju pamiątek. My polecamy szczególnie wyroby z drewna kokosowego – przywieźliśmy ze sobą kokosową paterę na owoce.

I kilka drobnych rad na koniec

  • Waluta. Na Malediwach obowiązuje rupia malediwska (MVR). Najkorzystniej zabrać ze sobą dolary amerykańskie. Możecie wymienić je na lotnisku, ale wszędzie zapłacicie dolarami (prawdopodobnie z gorszym przelicznikiem, wiadomo). My zapomnieliśmy wymienić ich od razu, a potem nie mieliśmy już siły i czasu szukać banku przed godziną odpłynięcia naszego promu, więc ostatecznie płaciliśmy wszędzie dolarami. Nigdzie nie było problemu.
  • Internet. Oczywiście zależy to od pensjonatu, ale generalnie nie ma problemu z połączeniem z Internetem w hotelu, choć prędkości nie są oszałamiające.
  • Wtyczki elektryczne. Na Malediwach używane są wtyczki typu brytyjskiego – 3 prostokątne bolce.
  • Ukryte podatki. Zwróćcie uwagę na dodatkowe podatki, które zostaną Wam doliczone np. przy rezerwacji pensjonatu, czy przy płaceniu za jedzenie w restauracjach. Do cen najczęściej należy doliczyć ok. 12% podatku i 10% opłaty serwisowej, zatem nie bądźcie zaskoczeni.
  • Szczepienia. Nie ma żadnych obowiązkowych szczepień przy wyjeździe na Malediwy, warto mieć podstawowe szczepienia, które przydają się także w Polsce (WZW A/B, błonica, tężec, dur brzuszny). Niektóre z nich trzeba odnawiać (!), więc nawet jeśli byliście szczepieni w szkole, polecam zainteresować się tematem 6-8 tygodni przed wyjazdem. Na wyspach można spotkać komary, więc w celu ochrony przed dengą dobrze zabrać ze sobą repelenty (np. Mugga). Przed wyjazdem zawsze warto skonsultować się z lekarzem Medycyny Podróży i sprawdzać informacje na stronie MSZ.
I na koniec krabik :)

I na koniec krabik 🙂

Pozdrawiam!

Pozdrawiam!


Mam nadzieję, że powyższe informacje będą dla Was przydatne w planowaniu Waszego wymarzonego wyjazdu na Malediwy 🙂 Po powrocie koniecznie dajcie znać, jak było!

Jeśli macie jeszcze jakieś pytania albo uwagi – koniecznie napiszcie je w komentarzach pod tekstem.

Trzymam kciuki za Wasz udany urlop na rajskich Malediwach!

Mogą Was także zainteresować: