Pałac w Nieborowie i park w Arkadii są zawsze wymieniane jednym tchem. Nic dziwnego, ponieważ leżą niedaleko siebie, łączy je rodzina Radziwiłłów, a razem tworzą ciekawy cel na niedzielną wycieczkę. Pałac w Nieborowie dostarczy wrażeń historycznych, natomiast park w Arkadii skutecznie zrelaksuje zielenią i spokojem.

Godzina jazdy samochodem. Tyle wystarczy, aby z Warszawy dostać się do Arkadii i Nieborowa. To prawie tyle samo ile podjechanie pod Łazienki Królewskie w weekend i znalezienie miejsca do parkowania 😉 A na miejscu? Cisza, spokój, zieleń, historia antyczna i szlacheckie zwyczaje. Jedziemy!

Jest to jeden z 3 tekstów, które napisaliśmy w ramach udziału w II edycji Turystycznych Mistrzostw Blogerów, w których reprezentujemy województwo łódzkie. Bardzo nam pomożesz dzieląc się tym tekstem ze swoimi znajomymi na facebooku i głosując na nas tutaj. Głosowanie trwa od 29 lipca do 26 sierpnia, głosować można raz dziennie, codziennie. Bardzo dziękujemy za oddanie głosu na nas i na Łódzkie! ♥️

Kliknij tutaj i zagłosuj na nas!

Park w Arkadii

Zaczęliśmy od parku w Arkadii. Tereny te zostały kupione przez Helenę z Przeździeckich Radziwiłłową jako miejsce, w którym miał powstać ogród – pomnik ku czci natury, starożytności, tajemniczości. Duży wpływ na powstanie ogrodu miała też rywalizacja z Izabelą Czartoryską. Izabela miała Powązki, Helena – Arkadię. W dzisiejszych czasach ścigałyby się na liczbę posiadanych samochodów, albo zer na koncie. A tak – zostało po nich kilkanaście hektarów, po których można spacerować. My czujemy się największymi wygranymi tego wyścigu 😉

O samej Helenie dowiecie się znacznie więcej od przewodnika, z którym w sezonie można zwiedzać park. My podzielimy się dwiema interesującymi ciekawostkami. Pierwsza to zwyczaj zapraszania przez Helenę różnej maści artystów: rzeźbiarzy, malarzy i architektów. Mogli oni w Arkadii rozwinąć swe kreatywne skrzydła pod jej opieką. Dostawali jedynie jeden warunek – wszystko, co stworzą MUSI zostać w Arkadii. Taka polska, XVIII-wieczna wersja „What happens in Vegas, stays in Vegas„.

Druga to fragment interesującej opowieści. Helena w pewnym momencie zaczęła tworzyć z parku coś na kształt swego przyszłego mauzoleum. Na jednej z wysepek kazała wybudować pomnik nagrobny z wyrytą łacińską sentencją „Et in Arcadia ego” („I ja byłam w Arkadii„). Nigdy jednak w tym miejscu nie spoczęła, pochowano ją w kościele parafialnym w Nieborowie. Ten pomnik jest jednak kluczem do zrozumienia symboliki ogrodu, przemijania, melancholii i umiłowania natury.

Pomnik nagrobny Heleny Radziwiłłowej

Spacerując szerokimi alejkami można co raz natknąć się na budowle i inne obiekty nawet nazwami nawiązujące do starożytności. Świątynia Diany, Cyrk i Amfiteatr, Grota Sybilli, Dom Arcykapłana czy Akwedukt brzmią tajemniczo i intrygująco, tak również wyglądają w ciepłym letnim świetle. To pewnie dlatego Arkadia jest tak popularna wśród świeżo upieczonych małżeństw, które przyjeżdżają tu na sesje zdjęciowe w pełnym ślubnym umundurowaniu. Sami widzieliśmy takie ekipy, a wśród znajomych mamy (i Wy pewnie też) przynajmniej kilka par, które mają stamtąd zdjęcia.

Świątynia Diany

Podsumowując, w niedzielę z zapowiadaną ładną pogodą ładujecie w piknikowy koszyk kanapeczki, sok porzeczkowy. Następnie wsiadacie w samochód i po godzinie rozkoszujecie się serotoniną (hormonem szczęścia) pompowaną z maksymalną mocą dzięki słońcu i masie zieleni.

Akwedukt

Pałac w Nieborowie

Pojechać do arkadyjskiego parku i nie odwiedzić Pałacu w Nieborowie (i na odwrót) to jak czytać co drugą stronę książki albo (co gorsza!) zjeść TYLKO JEDEN kawałek ptasiego mleczka. Można, ale po co czynić swe życie smutnym?

Między tymi dwiema atrakcjami jest tylko 5 km, więc po spacerze w parku można udać się na zaczerpnięcie z historycznego źródełka i obejrzenie co też Helena Radziwiłłowa robiła, gdy nie rozmyślała nad rozmieszczeniem kolejnych antyków w Arkadii.

Pałac robi okazałe wrażenie już od bramy, do samego budynku prowadzi szeroki podjazd. Weszliśmy najpierw do Muzeum, żeby zdążyć na zwiedzanie z przewodnikiem i… cofnęliśmy się trochę do czasów szkolnych. Dlaczego? Same wnętrza (o nich później) są bardzo interesujące, jednak forma oprowadzania i opowiedzenia o Pałacu kojarzy nam się z – brutalnie ale szczerze – dość nudną lekcją historii. Jest tu bardzo duży potencjał na ciekawą opowieść!

Wracając do wnętrz, już na samym początku wspinamy się salą schodową (bo nazwanie tej części „klatką schodową” byłoby sporym niedopowiedzeniem) na pierwsze piętro. Ściana przy schodach wraz z sufitem pokryte są ceramicznymi kafelkami, z których każdy jeden był ręcznie malowany. Wzory są podobne, ale żeby identycznie namalować ten sam obrazek paręset razy trzeba byłoby być… maszyną produkującą ceramiczne kafelki, a nie rzemieślnikiem ceramikiem. Warto przyjrzeć się kilku kafelkom i wytropić różnice. Kafelki powstały w technice majoliki, czyli malowania barwionym szkliwem.

Ściana w sali schodowej

Dalej przeszliśmy przez sale sypialne, gabinety, bibliotekę (bardzo solidnie zaopatrzoną) i inne sale, gdzie szlachta spędzała całe dnie. Przewodniczka krótko wspomniała o tym, że służba nigdy nie wchodziła bezpośrednio do tych sal. W pałacu zbudowano system wąskich korytarzy znajdujących się pomiędzy ścianami. I to jest coś, co bardzo chętnie byśmy zobaczyli!

Sypialnia w Pałacu w Nieborowie
Biblioteka

Pałac wraz z ogrodami wygląda baśniowo. Na tyle baśniowo, że w 1984 roku nakręcono tu sceny do filmowej adaptacji „Akademii Pana Kleksa” z nieśmiertelną rolą Piotra Fronczewskiego w roli Ambrożego 🙂 To po nieborowskich ogrodach hasał Adaś Niezgódka w poszukiwaniu przejść do różnych bajek, m.in. Dziewczynki z Zapałkami, czy Doktora Dolittle 🙂

Ogrody Pałacu w Nieborowie

Po obejrzeniu wszystkich wspaniałości należących do rodziny Radziwiłłów ruszyliśmy w stronę parku. Chcieliśmy się po nim przespacerować oraz sfotografować go z drona. Styl, w którym go zbudowano (francuski, regularny) zapowiadał ciekawe układy alejek i roślin. Nie zawiedliśmy się, możecie to zobaczyć na zdjęciach.

Co prawda same ogrody nie są tak okazałe jak park w Arkadii, ale i tak warto przejść się wąskimi przesmykami wśród żywopłotów, przypominającymi labirynt, albo usiąść na chwilę nad kanałem, po którym pływają łabędzie. Na koniec ciekawostka – w parku tym znajduje się pierwszy platan posadzony w Polsce (w 1770 r.).

Podsumowując, jednodniowy wypad w okolice Łowicza to doskonała okazja do połączenia przyjemnego z pożytecznym. Relaks wśród zieleni i odetchnięcie świeżym powietrzem, doprawione zaczerpnięciem nieco z XVIII-wiecznej codzienności wyższych sfer – to przepis na udany wypad z domu.

Infomacje praktyczne:

  • Wejście do Pałacu i Ogrodów w Nieborowie to koszt 22pln (bilet normalny ) / 13pln (ulgowy) – więcej tutaj.
  • Wejście do Parku w Arkadii to koszt 12pln (normalny) / 8 pln (ulgowy)
  • Możecie kupić bilet łączony do Nieborowa i Arkadii, takie coś kosztuje odpowiednio 30 pln (normalny) / 20pln (ulgowy)
  • W każdą niedzielę w sezonie, czyli do końca września park w Arkadii można zwiedzać z przewodnikiem. Godziny zwiedzania to 11:00, 12:30 i 14:00, koszt 7 PLN od osoby. Polecamy, pani przewodnik bardzo ciekawie opowiada o parku!
  • Pałac w Nieborowie można zwiedzać z przewodnikiem codziennie o godz. 11:00 i 14:00, a latem także o 16:00, koszt 10 PLN od osoby.
  • Miejsc parkingowych w obu miejscach jest dość sporo, ale może się zdarzyć, że w wyjątkowo ładny dzień będzie dużo chętnych do zwiedzania. Weźcie to pod uwagę.
  • W Nieborowie na pałacowych terenach można odwiedzić także niewielkie Muzeum Motoryzacji oraz Manufakturę Majoliki, gdzie tworzone są różne ceramiczne cuda w technice majoliki (tej samej, co kafle na klatce schodowej w pałacu!).
  • Niedaleko Pałacu w Nieborowie jest kilka restauracji, w których można zrobić przerwę na obiad

Pozostałe teksty z Łódzkiego znajdziecie tutaj:

Kliknij tutaj i zagłosuj na nas!

Materiał powstał w ramach udziału w II Turystycznych Mistrzostwach Blogerów organizowanych przez Polską Organizację Turystyczną. Partnerem artykułu jest Regionalna Organizacja Turystyczna Województwa Łódzkiego.