Zostajemy w Warszawie. Dzisiejszy pomysł na spacer to wyjście do Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN.

Wystawa stała została otwarta niedawno, pod koniec października 2014, ponad 20 lat po powstaniu pomysłu na muzeum. Idea budowy muzeum o Żydach w Polsce budzi kontrowersje, nie tylko wśród Warszawiaków, ale wśród wszystkich Polaków. My wychodzimy z założenia, że nie oceniamy niczego, czego nie poznaliśmy, więc poszliśmy sprawdzić.

Pomnik Bohaterów Getta

Pomnik Bohaterów Getta

Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN

Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN – główne wejście

Duże wrażenie robi już sam budynek, w którym mieści się muzeum. Z zewnątrz to pokryty szklanymi płytami prostopadłościan. Główne wejście znajduje się naprzeciwko Pomnika Bohaterów Getta.

Przez jego środek przechodzi tunel o pofalowanych ścianach. Tworzy taki „wąwóz”, który ma symbolizować rozstąpienie się Morza Czerwonego w drodze Żydów do Ziemi Obiecanej, o którym mówi Stary Testament. Ściany zostały wykonane metodą betonu natryskowego i jest to największa konstrukcja ściany krzywoliniowej wykonana tą metodą w Europie. Już ten fakt sprawia, że budynek warto obejrzeć. Duży plus za umieszczenie w samym muzeum (na wystawie czasowej) makiet wszystkich projektów zgłoszonych do konkursu i ocen jury na ich temat – można zauważyć różnorodność punktów widzenia, jaką prezentowali poszczególni architekci.

Muzeum jest muzeum narracyjnym, czyli opowiada pewną historię. Eksponaty zostały wybrane tak, aby opowiedzieć ją jak najwierniej. Zatem nie ma zbioru przypadkowych pamiątek, które nie są ze sobą powiązane. To poprawia odbiór całości treści.

Wystawa stała składa się z 8 galerii. Od przybycia Żydów na polskie ziemie, poprzez czasy średniowieczne, wojny, rozbiory, 20-lecie międzywojenne, Zagładę, aż do współczesności. Bardzo ważne jest to, że wystawa nie skupia się na Zagładzie. Oczywiście historii Żydów w Polsce nie da się opowiedzieć bez jej udziału, ale jeśli Żydzi kojarzą się tylko z Holokaustem to jest to po prostu obraz niepełny. Muzeum pokazuje jak przez 1000 lat Żydzi odnajdywali się w polskiej rzeczywistości i jaki mieli na nią wpływ. W Polsce mieszkało wielu Żydów – nie da się pominąć ich wpływu na polską kulturę i historię. Ich dzieje opowiedziano na tle polskich wydarzeń historycznych.

Galerie dobrze oddają klimat epoki, o której opowiadają. Zaczyna się osiedleniem – wizualizacja lasu umieszczona jest jeszcze w korytarzu, który jest bardzo przestrzenny. Przeskakując nieco w czasie: lata świetności państwa polskiego (w tym również Żydów mieszkających na jego terenie) to rozległa sala z mapami, makietami i biblioteką. Do czego zmierzam – sale i korytarze przedstawiające okres wojenny, getto i Zagładę są wręcz klaustrofobicznie małe. Oczywiście cały czas da się po nich normalnie poruszać, ale opowieści o ścisku w getcie oraz ukrywaniu się w podziemiach robią dużo większe wrażenie, gdy od ściany do ściany jest mniej niż 2 metry.

Makieta Krakowa i dzielnicy żydowskiej znajdującej się poza miastem, czyli Kazimierza.

Jednym z ważniejszych eksponatów jest rekonstrukcja sklepienia synagogi z Gwoźdźca na Ukrainie. Ta XVII-wieczna drewniana synagoga zniszczona podczas I i II wojny św. została odtworzona tradycyjnymi metodami, czyli zbudowana bez użycia gwoździ, malowana farbami wyprodukowanymi z użyciem naturalnych barwników. Jest bardzo kolorowa, przy jej rekonstrukcji pracowało blisko 400 wolontariuszy. Waży – bagatela – 30 ton.

Jedna z głównych ulic warszawskiej dzielnicy żydowskiej – czyli nieistniejąca obecnie ulica Nalewki, była główną ulicą handlową. Jej przedwojenny wygląd był inspiracją do instalacji przedstawiającej fragment żydowskiej ulicy – z szyldami, brukiem i latarniami gazowymi.

Kupiliśmy bilety na wystawę stałą z przewodnikiem, co było strzałem w dziesiątkę. Wycieczka z przewodnikiem trwa około 2h, w tym czasie przechodzi się przez wszystkie 8 galerii. Przewodnik ładnie spina w całość opowieść i zwraca uwagę na najważniejsze rzeczy. Ponadto każdy członek grupy dostaje zestaw słuchawkowy, w którym doskonale słychać słowa przewodnika, więc można poruszać się swobodnie po galeriach, a nie ganiać za panią z mikrofonem. Jedyny minus jest taki, że technika jest chyba jednak zbyt skomplikowana i słuchawki wyłączają się po godzinie – no comments. Oby szybko to naprawili.

Wystawę można także zwiedzać samemu lub z audio-przewodnikiem. Na pewno wrócimy do muzeum, żeby zwiedzić je w takiej formie, bo podczas 2 – 2.5h tej wycieczki fizyczną niemożliwością było zatrzymanie się przy każdej interesującej planszy, mapie i zdjęciu. W tym względzie przypominało to trochę lekcje historii z gimnazjum lub liceum. Na początku starożytność, potem długo o średniowieczu, a na historię najnowszą i czasy współczesne czasu przeważnie nie starcza. Tak tu staraliśmy się dokładnie przyglądać całej wystawie od początku, przez co końcówkę nieco nadganialiśmy i ja (P.) nie jestem do końca zadowolony z tego, ile uwagi poświęciłem ostatnim salom. Chcę wrócić, żeby obejrzeć i doczytać dokładniej.

Teraz zainteresowanie muzeum jest bardzo duże. Polecam kupić bilety on-lineTe bez przewodnika są dostępne w rozsądnych terminach. Tych z przewodnikiem nie ma do końca grudnia (!).


Jeśli spodobał Ci się ten tekst - zostań z nami!

Nie przegap niczego!

Zapisz się na nasz newsletter!