Pierwsze skojarzenie z Łodzią – ubrania! Stolica polskiego przemysłu włókienniczego to doskonałe miejsce do tego, aby przyjrzeć się bliżej tematowi włókiennictwa. Łódzkie fabryki – jak powstawały? Jak wyglądało życie ich pracowników w XIX i XX wieku? Jak działa krosno? Zabieramy Was dzisiaj do Centralnego Muzeum Włókiennictwa oraz Muzeum Fabryki w Łodzi.

Zwiedzanie Łodzi mieliśmy w planach już od dawna. Na karcie w Trello (bez tej aplikacji pogubilibyśmy się, pół życia w niej ogarniamy) dotyczącej wyjazdu do Łodzi i tego, co tam fajnego zrobić miałam trzy główne pozycje, takie must-see: odnowiona elektrociepłownia, czyli centrum EC1, Muzeum Kinematografii i Centralne Muzeum Włókiennictwa.

Jest to jeden z 3 tekstów, które napisaliśmy w ramach udziału w II edycji Turystycznych Mistrzostw Blogerów, w których reprezentujemy województwo łódzkie. Bardzo nam pomożesz dzieląc się tym tekstem ze swoimi znajomymi na facebooku i głosując na nas tutaj. Głosowanie trwa od 29 lipca do 26 sierpnia, głosować można raz dziennie, codziennie. Bardzo dziękujemy za oddanie głosu na nas i na Łódzkie! ♥️

Kliknij tutaj i zagłosuj na nas!

Kiedy przygotowywaliśmy się do udziału w Turystycznych Mistrzostwach Blogerów, wiedziałam, że będziemy pisać o jednym z tych trzech miejsc. To wprost wymarzona okazja, żeby wreszcie do nich dotrzeć i jeszcze o nich napisać! O EC1 opowiadali już w zeszłej edycji konkursu Kamila i Paweł z bloga Ready for Boarding, więc nie chcieliśmy się powtarzać. Muzeum Kinematografii byłoby świetnym tematem – Łódź w końcu filmem stoi. Ono niestety też odpadło, ze względu na to, że od początku lipca muzeum… jest w długo oczekiwanym remoncie. Zatem kierunek naszego zwiedzania Łodzi nadał się sam: jedziemy zobaczyć Centralne Muzeum Włókiennictwa!

Centralne Muzeum Włókiennictwa

Czytając w sieci o tym muzeum to co utkwiło mi w pamięci to:

  • siedziba w odnowionej fabryce,
  • nowa interaktywna wystawa
  • i prezentacja maszyn w ruchu.

Do takich rzeczy to nie trzeba mnie namawiać, kupili mnie od razu.

Do Centralnego Muzeum Włókiennictwa dotarliśmy w sobotę około południa, wkrótce po otwarciu. Jego siedziba mieści się w pięknej Fabryce Geyera, zwanej Białą Fabryką.

Kompleks tych zabudowań fabrycznych wybudowano w latach 1835-39. Główny budynek składa się z 4 skrzydeł, a na środku wielkiego dziedzińca znajduje się budynek kotłowni z wysokim kominem. Fabryka Ludwika Geyera była pierwszą fabryką w Polsce, w której wykorzystywano maszynę parową – wspaniały wynalazek ówczesnych czasów. Pierwszym łódzkim kominem wpisanym w panoramę miasta był właśnie ten w Fabryce Geyera.

Skąd nazwa Biała Fabryka? Oczywiście od jej częściowo białej fasady, która bardzo wyróżniała się na tle pozostałych, ceglanych, typowo przemysłowych zabudowań miasta. Obecnie fabryka jest odnowiona i prezentuje się wspaniale!

Centralne Muzeum Włókiennictwa natomiast samo w sobie nie jest niczym nowym – istnieje już od lat 60., początkowo jako oddział Muzeum Sztuki, potem jako samodzielna jednostka. Jednak w obecnej formie i siedzibie Muzeum działa dopiero od kilku lat.

W głównym budynku znajdują się 3 piętra przeznaczone na przestrzeń wystawienniczą. Podczas naszej wizyty trafiliśmy na 3 różne wystawy czasowe fajnie wpisujące się w klimat Centralnego Muzeum Włókiennictwa: wystawę olbrzymich tkanych masek w ramach Łódź Design Festival, wystawę „100 flag na 100-lecie praw wyborczych Polek” oraz „Wątki i sploty” będącą częścią Międzynarodowego Festiwalu Fotografii. Każda z nich była inna, niektóre dość kontrowersyjne. W każdym razie długo o nich później dyskutowaliśmy – a o to chyba chodzi w sztuce, prawda?

Przestrzeń wystawiennicza w Centralnym Muzeum Włókiennictwa

Budynek kotłowni

Zasadnicza część wystawy znajduje się w budynku kotłowni. Zajmuje on centralną część dziedzińca, na którym w letnie wieczory odbywają się koncerty Geyer Music Factory. Wystawa w kotłowni jest interaktywna, dopasowana do zwiedzających w różnym wieku. Jest tu hucząca głośno maszyna parowa, z której wydobywa się para, a także olbrzymi selfaktor, służący do przędzenia bawełny. O ile same maszyny jest prawdziwe, to niestety ożywiają je tylko efekty świetlne i dźwiękowe oraz animacje pokazujące ich pracę.

Maszyna parowa na wystawie interaktywnej w budynku kotłowni

Na wystawie znajduje się dużo gier i zabaw dla dzieci. Można np. wyhaftować swój własny wzór na wirtualnej serwetce.

No to wyhaftowałam…

Na innym ekranie bardzo fajnie można porównać sploty tkanin w różnych materiałach.

Interaktywne gry w budynku kotłowni

Hala maszyn

Następnym punktem zwiedzania jest hala maszyn, w której można obejrzeć maszyny w ruchu. Muzeum posiada aż 11 działających maszyn, w tym 6 krosien, 2 przewijarki, 2 cewiarki i szydełkarką cylindryczną, która produkuje dzianiny. Maszyny w ruchu można obejrzeć od wtorku do soboty, kiedy na miejscu obecny jest opiekun wystawy. W inne dni niestety obejrzycie tylko stojące cicho urządzenia. Tak jak my – choć byliśmy w muzeum w sobotę to opiekuna wystawy akurat nie było. A to była dla mnie największa atrakcja i główny powód przyjazdu. Wielka szkoda.

Hala maszyn

Skansen

Integralną częścią Centralnego Muzeum Włókiennictwa jest Skansen Łódzkiej Architektury Drewnianej. Można tu obejrzeć rekonstrukcję łódzkiej ulicy wraz z zabudową drewnianą z XIX i XX wieku. Stoją tu domy rzemieślników, piętrowy dom czynszowy, okazała willa letniskowa oraz drewniany kościół. Jednak obecnie można je oglądać jedynie… zza zamkniętej bramy. Na terenie skansenu trwają jakieś prace budowlane i nie wiadomo kiedy się zakończą.

Muszę przyznać, że pomimo dużych oczekiwań byłam wizytą w Centralnym Muzeum Włókiennictwa zawiedziona. Na stronie internetowej można przeczytać, że muzeum posiada „największą wśród polskich muzeów i jedną z największych na świecie kolekcji tkanin przemysłowych”. Gdzie jest ta kolekcja? Nie mam pojęcia, nie widziałam ani skrawka materiału. Zamknięty skansen, interaktywna wystawa przeznaczona raczej dla młodszej widowni i niedziałające maszyny w hali maszyn to było dla mnie za dużo. I nawet przepiękne, fabryczne zabudowania Białej Fabryki nie były w stanie uratować dla mnie tematu włókiennictwa w Łodzi.

Później znalazłam na stronie CMW dość ukrytą informację o tym, że obecna sytuacja jest tymczasowa. Spowodowana jest przygotowaniami do 16. Międzynarodowego Trienalle Tkaniny (które odbędzie się w październiku), inwestycją w skansenie i najstarszym skrzydle fabryki oraz montażem klimatyzacji. Żałuję, że nie dowiedziałam się tego wszystkiego zanim tam nie przyjechaliśmy, ale rozumiem i trzymam kciuki za to, żeby w przyszłości było lepiej!

Informacje praktyczne

Przed planowaną wizytą dokładnie sprawdźcie obecną sytuację na stronie internetowej Centralnego Muzeum Włókiennictwa. Warto zajrzeć do sekcji z cenami biletów, żeby sprawdzić które wystawy są obecnie dostępne. Polecam także zapoznanie się z planowanymi wystawami czasowymi i imprezami towarzyszącymi. Wydaje mi się, że wizyta może być bardzo ciekawa, tylko trzeba wybrać na nią odpowiedni czas.

Muzeum jest nieczynne w poniedziałki, a pokazy w hali maszyn odbywają się tylko od wtorku do soboty.

Postanowiliśmy sprawdzić inne miejsce opowiadające historię łódzkiego włókiennictwa.

Muzeum Fabryki

Pojechaliśmy do innego fabrycznego kompleksu – imperium Izraela Poznańskiego. Na pewno o nim słyszeliście. Obecnie mieści się tutaj słynne łódzkie centrum handlowe – Manufaktura. Teren dawnej fabryki został w bardzo udany sposób zrewitalizowany i przekształcony na olbrzymie centrum handlowe i rekreacyjne. To, co bardzo chwali się inwestorom to fakt, że na końcu jednego ze skrzydeł budynku umieszczono niewielkie Muzeum Fabryki opowiadające historię I. K. Poznańskiego i tego co w tym miejscu stworzył.

W Muzeum znajduje się w zasadzie tylko jedna i to nieduża sala. Oprócz dawnych planów fabryki, makiety obecnej Manufaktury i historii rodziny Poznańskich można tu dowiedzieć się w jaki sposób wygląda proces produkcyjny. Jak z bawełny przędzie się nici, a z nich tka tkaniny. Jednym z elementów wystawy jest bawełna w każdym z tych etapów – można organoleptycznie przekonać się jaka w dotyku jest bawełna zanim powstanie z niej nić, a z niej gotowa tkanina. W ten sposób doznania sensoryczne zapewniono nawet najmłodszym gościom wystawy!

Bawełna

Krosno w ruchu!

Na samym środku pomieszczenia jest najlepsza jego część – stoją tam cztery krosna. Maszyny uruchamiane są przez obsługę co pół godziny. Zatem jednak doczekałam się pokazu pracującego krosna! Prezentację poprzedza opowieść pracownika muzeum o tym, jakie warunki pracy panowały w halach fabrycznych.

Krosna
W tym krośnie pracownik muzeum ręcznie wiązał nitki

A były to warunki naprawdę trudne. Aby nitki bawełny się nie zrywały w hali musiały panować odpowiednie warunki atmosferyczne. Wilgotność dochodziła nawet do 90%. Utrzymywano temperaturę ok. 30 stopni. Pojedyncze pracujące krosno wytwarza hałas na poziomie 80-90 decybeli, co odpowiada intensywnemu ruchowi ulicznemu lub głośnej muzyce w pomieszczeniu. A w hali takich krosien stało… 200 sztuk! Dawało to hałas rzędu 110-115 decybeli, to tyle ile piła łańcuchowa! I tak przez cały dzień pracy! Oczywiście o jakichś słuchawkach na uszy to raczej można było zapomnieć. Nic dziwnego, że utrata słuchu była najbardziej rozpowszechnioną dolegliwością wśród pracowników fabrycznych. Jednak podobno jeśli była to jedyna dolegliwość, z którą ktoś musiał się mierzyć to miał wielkie szczęście. Unoszący się w zawilgoconym powietrzu bawełniany pył powodował mnóstwo chorób układu oddechowego.

Włókiennictwo jest przemysłem lekkim tylko z nazwy.

Większość pracowników zakładów włókienniczych stanowiły kobiety. Właśnie czytam reportaż Marty Madejskiej „Aleja Włókniarek” opowiadający historię kobiet pracujących w łódzkich fabrykach. Czyta się świetnie, jeśli chcielibyście zgłębić ten temat to bardzo polecam. Za podpowiedzenie lektury dziękuję Eli Nieśmigielskiej.
Makieta Manufaktury

Dopiero po powrocie do domu dowiedziałam się, że wystawa została zaprojektowana przez Mirosława Nizio, który opracował m.in. wystawę w Muzeum Historii Żydów Polskich i w Muzeum Polskiej Wódki. Tamte miejsca bardzo mi się podobały, więc nic dziwnego, że i ta wystawa w Muzeum Fabryki przypadła mi do gustu.

Informacje praktyczne

Muzeum jest nieczynne w poniedziałki, godziny otwarcia znajdziecie tutaj. Wizytę można połączyć z wejściem na taras widokowy, z którego rozciąga się panorama Manufaktury.

Materiał powstał w ramach udziału w II Turystycznych Mistrzostwach Blogerów organizowanych przez Polską Organizację Turystyczną. Partnerem artykułu jest Regionalna Organizacja Turystyczna Województwa Łódzkiego.

Pozdrawiamy!